ZAPRASZAMY NA NASZĄ STRONĘ NA FB! KLIKNIJ TUTAJ
Kończące się zapasy zmusiły Pokutnika do odwiedzin
niewielkiej wioski, leżącej w jednej z dolin. Powoli schodził w dół skalnego
zbocza, zastanawiając się, jak wielu strażników wciąż go poszukuje. Władze
Ionii nigdy nie przestaną go ścigać, nie oczyszczą jego wizerunku. Tylko on sam
mógł odkupić swoje winy.
Zabójcy powoli zaczynało brakować sił, lata nieustannej
wędrówki nie służyły mu. Mimo wskazówki, którą otrzymał od zmarłego brata, nie
rozwiązał zagadki. Przemierzając całą wyspę tropiąc mordercę starca, wojownika
posługującego się legendarną techniką wiatru, nie zbliżył się do realizacji
swojego celu.
Nie mógł jednak się poddać, złamać przysięgi danej Yone’owi.
Idąc wąskim przesmykiem pomiędzy wzniesieniami poczuł
spokój. Nikt w tym odizolowanym od świata miejscu nie mógł słyszeć o popełnionych
przez niego zbrodniach. Potrzebował chwili wytchnienia, by odpocząć od
niesprawiedliwości, z którą walczył każdego dnia.
Mieszkańcy wioski spacerowali po żwirowych deptakach,
ścieżkach prowadzących na średnich rozmiarów targ, dzieci biegały wokół,
śmiejąc się i dokazując. Ludzie nie zwracali uwagi na przybysza, umięśnionego
mężczyznę z kataną przy pasie, próbującego wmieszać się w tłum.
Yasuo rozejrzał się dookoła, szukając gospody na nocleg. Szybko
zlokalizował budynek, z którego wychodziło kilku pijanych mężczyzn i udał się w
jego stronę.
Wnętrze drewnianego lokalu wypełniał zapach piwa i męskiego
potu. Na ławach siedzieli nietrzeźwi klienci, grający w gry barowe, co chwila
wybuchający śmiechem. Zabójca niepewnie podszedł do lady, w celu poproszenia
stojącej za nią kobiety o pokój. Odebrał klucz i ruszył w górę skrzypiących
schodów na pierwsze piętro.
Pomieszczenie, w którym się zatrzymał było niewielkie i
skromnie umeblowane. Przy oknie znajdowało się jednoosobowe łóżko, nakryte
czystą, białą pościelą. Obok niego stał stary stolik i krzesło. Wojownika
najbardziej ucieszył widok sporych rozmiarów wanny, przesłoniętej jasną
płachtą. Od dłuższego czasu marzył o wzięciu ciepłej kąpieli, więc szybko zdjął
zbroję i oddał się przyjemności.
Niecałą godzinę później ponownie pojawił się na niższym
poziomie karczmy i zajął pusty stolik w rogu sali. Gdy podeszła barmanka,
zamówił swój ulubiony trunek. Przysłuchując się otaczającym go rozmowom,
opróżniał kolejne kieliszki.
Mimo, że szybko zaczął tracić świadomość, nie przestawał
pić. Słowa i krzyki pozostałych gości zlewały się w jeden niezrozumiały bełkot.
Jednak uśpionej uwadze Pokutnika nie umknęła drobnych rozmiarów młoda kobieta,
która zajęła miejsce nieopodal. Swój wizerunek ukrywała za materiałem ciemnego
kaptura, wciąż jednak wyróżniały ją masywne naramienniki i złamany runiczny
miecz, zwisający u pasa.
Pijani biesiadnicy zwrócili oczy w jej stronę, głośne
rozmowy przerodziły się w ciche szepty. Wojowniczka utkwiła wzrok w blacie
drewnianego stołu, szybko odesłała kelnerkę, która podeszła, by przyjąć
zamówienie.
Z szeregu miejscowych wytykających wędrowniczkę palcami
wyrwał się młody, barczysty blondyn i pewnym krokiem ruszył w stronę nieznajomej.
- Co taka delikatna osóbka z takim wielkim mieczem robi w
tych stronach? Czyżbyś się zgubiła podczas wycieczki krajoznawczej?
Tłum wybuchnął śmiechem, ona jednak nie dała się
sprowokować, nie spojrzała nawet na chłopaka.
- Oho… Straciłaś też język po drodze?
Goście po raz kolejny zawtórowali swojemu przedstawicielowi.
Yasuo obserwował całe zajście, sącząc kolejnego drinka. Mijały sekundy, może
nawet minuty. Czas dłużył się niemiłosiernie.
Nagle w pomieszczeniu zapanowała głucha cisza.
- Na takich jak ty złamany miecz w zupełności wystarczy –
rzekła cicho kobieta.
- Słucham? Czy ona coś powiedziała, czy tylko mi się
wydawało? – zwrócił się do gapiów.
- Powiedziałam – uniosła głowę i rozejrzała się dookoła. –
Powiedziałam, że na takich jak ty złamany w zupełności wystarczy.
Agresor zaśmiał się ironiczne, reszta powtórzyła jego
reakcję. Gdy poirytowana zabójczyni poderwała się z miejsca, Pokutnik poczuł
delikatny powiew wiatru, jednakże nie przywiązał do tego wielkiej wagi.
Chichoty ucichły, gdy runiczna broń znalazła się kilka
milimetrów od gardła mężczyzny. Ionińczyk słyszał jego przyśpieszony, nierówny oddech,
oznakę strachu.
Do stolika niepewnie podeszła gosposia i postawiła na nim niewielką szklankę wypełnioną wódką.
- Me dłonie są splamione krwią. Nie chcę, byś był kolejną
niepotrzebną ofiarą – wycedziła zimnym tonem, jakby każde słowo sprawiało jej
niewyobrażalny ból. Wzięła do ręki naczynie i opróżniła je w niewiarygodnie
szybkim tempie. - Dziękuję za gościnę –
rzekła, po czym wymaszerowała z lokalu, głośno trzaskając drzwiami.
Klienci gospody spojrzeli po sobie nieco zaskoczeni i
powrócili do biesiady. Zmęczony Yasuo, którego zaczynał drażnić wszechobecny
gwar, dopił swojego drinka, a następnie wdrapał się po schodach na piętro i
rzucił się na łóżko.
Nie minęła chwila, a izbę wypełniło głośne chrapanie wojownika.
W śnie po raz kolejny ujrzał stolicę swojej ojczyzny
zmorzoną walką, przegrywającą staracie z wojskami Noxus. Stał nieco na uboczu,
przyglądając się śmierci kolejnych żołnierzy i cywilów. W jego głowie echem
odbijał się szczęk stalowych mieczy. Przemieszczał się powoli, w górę
zakrwawionego chodnika. Z głębi miasta dochodziły krzyki. Każdy kolejny krok
przybliżał go do bram szkoły miecza, miejsca, gdzie jego los został
przesądzony.
Rozglądał się dookoła, przyglądając się szczegółom.
Spoglądał na twarze martwych osób, zapamiętywał oblicza napastników. Jego uwagę
przykuła drobna kobieta o jasnych włosach, biegnąca przed siebie. W ręku mocno
ściskała gigantyczny, runiczny miecz. Noxianka wydała się mu znajoma. Pędząc
przez pole walki skracała cierpienia umierających ofiar. Za każdym razem, gdy
wymachiwała bronią w powietrzu, zabójca wyczuwał delikatny powiew wiatru. Moc,
którą władała nie należała do powszechnych.
Gdy następnego popołudnia otworzył oczy, wiedział, kogo
poszukuje.
Zapraszamy do oceniania naszych prac w komentarzach na dole. Uwierzcie, że one dają dużo motywacji.
Zajrzyjcie też do naszych innych opowiadań. Nie pożałujecie :D
Podoba mi się
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :) Mam nadzieję, że pozostałe opowiadania również Ci się spodobają!
UsuńNajsik
OdpowiedzUsuń:D
UsuńMoże być, w ostatnim akapicie mała literówka (Noxinka)
OdpowiedzUsuńDzięki, że zwracasz uwagę, już poprawione :)
UsuńWow, mam nadzieję na dalszą część :)
OdpowiedzUsuńGITAAAAARA SIEEEEMA ZADYMKA FIU FIU
OdpowiedzUsuńZamierzasz kontynuować opowieść o Yasuo?
OdpowiedzUsuńNa początek staramy się napisać, jak najwięcej opowiadań do różnych bohaterów, tak aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie, ale jeśli będziemy widzieli chęć czytelników, do poznania dalszych losów Yasuo, to może uda się załatwić coś szybciej. :D
Usuń48 year old Software Consultant Fonz Franzonetti, hailing from Cottam enjoys watching movies like Stargate and Graffiti. Took a trip to San Marino Historic Centre and Mount Titano and drives a Bugatti Type 57SC Atalante Coupe. Czytaj dalej
OdpowiedzUsuń